2016/01/07

NIENAWIDZĘ BYĆ CHORA / I HATE BEING SICK


I jak zwykle los spłatał mi figla. Zamiast spełniać postanowienia noworoczne, zacząć nowy rok z energią i nowymi planami dopadła mnie choroba. Dopiero dzisiaj byłam w stanie wstać z łóżka, niestety nie czuje się na tyle dobrze, aby wrócić do świata w pełni żywych. Cóż, co nas nie zabije to nas wzmocni. W ciągu choroby jedyne co byłam w stanie zrobić to wystraszyć rodzinę moimi atakami kaszlu i wysoką gorączką, sprawić by nasza kotka nie odstępowała mnie na krok (oczami wyobraźni widziałam już czarny scenariusz), zużyć milion chusteczek, wypić tysiące herbat, przyjmować leki zgodnie z zaleceniami, mierzyć temperaturę. Nawet jak człowiek jest chory musi się napracować. I jak widać nawet w raju dopada grypa. 

Cóż, udało mi się także znaleźć coś pożytecznego w internecie, ale o tym w następnym poście. Niestety nie będzie dzisiaj dużo zdjęć, gdyż żadne nie nadawałoby się do publikacji. 
Życzę wszystkim dużżżżżżżoooo zdrowia!!!
PS. Wracam niedługo - kotka chodzi już własnymi drogami

Fate was playing a trick on me. Instead of fulfilling New Year's resolutions, starting New Year with new energy and plans I caught a flu. Only today I was able to get up, unfortunately I'm not felling well enough to return to the living world. Well, what does not kill us makes us stronger. During my sickness only what I could do was frighten my family by my cough attacks and high fever, made my cat dogged me (my mind's eyes I saw the worst-case scenario), used million tissues, drank thousands of tea, took all medicaments following my doctor advice, measured my temperature. Even being sick we have to work hard. And as you can see even in paradise getting to flu. 
Well, I also managed to find something useful on the Internet, but about this one will be next post. 
Unfortunately today I will not put more photos cause none of them is unfit to be published. 
I wish you all good health!!!
PS. I'm coming back soon - my cat is walking her own paths.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz