2016/01/29

SECOND HAND

Odzież używana - nie lubię tej nazwy, jakoś wolę wersję angielską, chociażby ze względu na fakt, iż nie tylko odzież możemy znaleźć w takim sklepie. Dokładnie nie pamiętam, kiedy nastąpił second handowy boom w Polsce. To były chyba lata 90-te. Zaczęły wtedy rosnąć jak grzyby po deszczu. Po jakimś czasie przetrwały jedynie te, które oferowały dobrą jakość odzieży, były konkurencyjne cenowo lub organizowały obniżki. Mam sentyment do tych sklepów. Pamiętam swoje pierwsze obcisłe jasno-niebieskie jeansy Lee, których zazdrościły mi koleżanki. Kilka perełek udało mi się znaleźć, jednak prawdziwym poławiaczem jest moja Mama. Mokasyny Louis Vuitton, pasek Moschino czy jeansy ACNE to tylko kilka z przykładów.
Nie każdy lubi zakupy w tego typu sklepach. Jedni nie lubią używanych rzeczy, inni nigdy nie mogą znaleźć nic ciekawego w tonach ubrań zawieszonych na wieszakach. Jednak wystarczy trochę cierpliwości, a za kilkanaście złotych możemy czasem ubrać się od stóp do głów. Nie warto kupować byle czego tylko dlatego, że kosztuje kilka złotych. Zastanówcie się czy jest to w Waszym stylu, z czym możecie to zestawić i sprawdźcie na metce skład.  
Mała porada: ja zawsze szukam rzeczy po kolorze lub po materiale. Można znaleźć np. kaszmirowy sweterek, którego cena w sklepie przyprawia o zawrót głowy. 
Trochę tęsknię za sobotnimi wypadami w poszukiwaniu przecenionych perełek. Ach...
Czy istnieją second handy w Turcji. Przyznaję się, że nie wiem. Z ciekawości muszę zapytać znajomych, którzy mieszkają w większych miastach, gdyż w mojej okolicy tego typu sklepu nie znajdziecie. Ale...
No właśnie, jednak znalazłam. Może nie dokładnie second hand, ale działa na podobnej zasadzie. Tzn. są to tzw. sklepy Charity shop. Do takiego sklepu oddawane są rzeczy, których nie potrzebujemy, nie używamy, zabierają nam miejsce lub po prostu się nam znudziły. Są one później sprzedawane, a zysk przekazywany dla biednych dzieci lub do schroniska dla zwierząt. Podoba mi się tego rodzaju akcja charytatywna. Czasami sama oddaje rzeczy, których nie noszę lub nie używam, a w zamian mogę znaleźć coś ciekawego w niskiej cenie. 
Poniżej przedstawiam kilka perełek, które udało mi się dzisiaj znaleźć. Dwie grafiki w cenie 6 TL (ok. 9 zł) to chyba niedużo, zwłaszcza, że jeśli oprawię je w cienką złotą ramę będą pięknie prezentować się w domowym wnętrzu. Słoiki posłużą jako wazon lub "doniczka" na sukulenty. 
A teraz udaję się na pinterest.com w celu poszukiwania inspiracji jak wyeksponować zakupione przedmioty.   A Wy co sądzicie o tego typu sklepach?
Miłego weekendu!!!

Second hand clothes - I don't like polish name, personally I prefer english one, especially because now not only clothes we can find in this kind of shops. I don't remeber exact time when the second hand's boom started in Poland. I think it was in 90's.  They've started to pop up like mushrooms. After some time only stayed only this one, which offered good quality things, were competitive or organized sales. I have fondness for this kind of shops. I remember my first light-blue Lee jeans. The object of my friends jeaolusy. Some diamonds I've managed to find, but real pearl diver is my Mum. Louis Vuitton moccasins, Moschino belt or ACNE jeans are one of the examples. 
Not everybody likes this kind of shops. Some people don't like second hand clothes, others can't find anything interesting between hangers. But with a little patient for a little amount of money you can dress up from head to toes. It's not worth to buy something only because it's cheap. Think if it fits to your style, with what you can wear it and check from what it's made. 
TIP: I usually look for thing by colours or materials. You can find for example a cashmere sweater which will normally cost a lot of money.
I miss a little shopping at Saturdays when I was looking "pearls". Ohhh..
Is there any of them in Turkey? Honestly, I don't know. From curiosity I have to ask my friends, who live in a bigger cities because in my neighbourhood you can't find them. But...
Wait, I just found something similar. They work in the same rules and called Charity shops. People give back things which they are not using, not needed, taken a place at home or normally got bored. This things are later sold for a little amount of money and profits are donated for poor kids or pounds. I like this kind of charity. Sometimes I give back myself some things which I'm not using or wearing. Instead I can find something interesting. 
Below you can see what I've hunted today. Two graphic arts for 6 TL (about 2$) I think it's not much, especially when I will change the frame. I think that thin, gold one should nice looking in the interior. Jars will look nice as a vase or "flowerpot" for succulents. 
I'm going to explore new things on pinterest.com to inspire myself how I can expose things, which I've bought today. And what you think about this kind of shops?
Have a nice weekend!!!









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz