2016/05/04

PODSUMOWANIA / SUMMARIES


Dzisiaj mija dokładnie 2 lata i 8 miesięcy odkąd przeprowadziłam się do Turcji. Nie wiem czy to długo czy nie, ale jedno mogę stwierdzić na pewno - nie żałuję swojej decyzji a wręcz przeciwnie. Przeprowadzka tutaj przyniosła dużo zmian w moim życiu, jak i w sposobie postrzegania świata. Odnalazłam tutaj swoje miejsce na ziemi, mam wokół siebie osoby, które kocham, wielu znajomych, przyjaciół, swoje ulubione miejsca, pracę, pasję i to co kocham najbardziej - spokój ducha. 

Pamiętam jak koleżanka zapytała mnie przed wyjazdem - "Co ty tam będziesz robić?". 

Teraz mogę jej odpowiedzieć: Cieszę się życiem i każdą chwilą. Nauczyłam się być człowiekiem, dostrzegać piękno tego świata i szczegóły, które nam umykają w tej codziennej gonitwie. Zwolniłam tempo,ale dalej wyznaczam sobie cele i marzę. Odnalazłam pasję jaką jest fotografowanie, prowadzę bloga, co sprawia mi ogromną przyjemność i staram się dzielić tym co wprawia mnie w cudowny nastrój. 
Oczywiście, że wszędzie i we wszystkim odnajdziemy plusy i minusy. Jednak po co tracić czas na narzekanie, analizowanie i frustrację skoro można spożytkować tą energię na własny rozwój, pasję czy radość życia. 

Przygotowując się do napisania tego posta zastanawiałam się dlaczego tak mało osób jest szczęśliwych i co to oznacza. Doszłam do wniosku, że wcale nie jest ich tak mało tylko w dzisiejszym świecie bycie szczęśliwym jest zabronione. Nie można się do tego przyznać bo zaraz spadnie na nas lawina krytyki. 

Wyobraźcie sobie, że jestem szczęśliwa. Czy mam milion dolarów na koncie? - nie! Czy dostanę emeryturę? - nie wiem! Czy mam willę z basenem? - nic mi o tym nie wiadomo! A więc dlaczego? Może dlatego, że kocham to co robię, lubię ludzi, z którymi pracuję i którzy mnie otaczają, mogę po pracy pojechać na rowerze i obejrzeć najwspanialszy zachód słońca na świecie, usiąść z Mamą na balkonie i wypić spokojnie kawę, pójść z Mężem do kina, obejrzeć serial, który lubię, poczytać książkę, wylegiwać się na sofie z kotem na kolanach. Może zwariowałam, ale wiecie co, dobrze mi z tym. 

Czy Turcja to kraina mlekiem i miodem płynącą? - zapewne nie. Czy trzeba dużo pracować?- jak wszędzie. Czy pensje są za niskie? - jak zawsze. Czy w zimie jest zimno? - oczywiście. Czy jest wilgoć, przestępstwa, śmieci na ulicach, grad o 6 rano? - tak. I co z tego skoro wstaję rano choć nieprzytomna to z uśmiechem na ustach, po drodze macham piekarzowi, mówię sąsiadce dzień dobry, kierowca autobusu trąbi, żeby mnie pozdrowić, aptekarz zaprasza na kawę, promienie słońca rozgrzewają moje niewyspane ciało. Lubię swoją pracę, spotykam ludzi różnego pokroju z różnych stron świata, żartuję ze współpracownikami, wypijam 3 kawy (nałogowiec), potem zmęczona wracam plażą rozkoszując się widokami, na kolację jem melona, a potem lody (a kto mi zabroni), przeglądam instagrama i żałuję, że nie mam więcej czasu, aby napisać Wam co mnie dzisiaj spotkało oraz odwiedzić wszystkich sąsiadów i przyjaciół, którzy zapraszają mnie na cay. 

Obiecuję, że niedługo napiszę co u mnie słychać nowego i dorzucę kilka cudownych zdjęć z Turcji. Mam nadzieję, że Wy także jesteście szczęśliwi, a jeśli nie to postarajcie się nie zabierać tej frajdy innym. Uśmiech to lekarstwo na wszystko! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz