2017/01/23

CO ZASKOCZYŁO MNIE W TURCJI / WHAT SURPRISED ME IN TURKEY


W ostatnim poście napisałam jak "wylądowałam" w Turcji. Była to wersja skrócona, gdyż uwierzcie rozterki, strach przed nieznanym, wyjście ze strefy komfortu, reakcje znajomych i przyjaciół to historia na kolejny post, który obiecuję niedługo się pojawi. O tym jak spakować 30 lat życia w tydzień także będzie.  Wiem, wiem szalona jestem, ale to już wiecie!
Last post was about moving to Turkey. It was a short version cause believe me indecisions, fear of unknown, moving beyond my comfort zone, reactions of my friends it's the story for the separate post, which will appear soon. How to pack 30 years of life in one week also you will have chance to read. Yes I know, I'm crazy, but you already know it!
Turcja na wakacje a codzienne życie to zupełnie coś innego. Niestety nie wierzymy dopóki sami się nie przekonamy. Dzisiaj chciałam przedstawić Wam kilka rzeczy, które mnie, czyli europejskiego mieszczucha totalnie w tym kraju zaskoczyły. Zaczynajmy!
Going to Turkey for holiday and living here it's two completely different things. Unfortunately to believe I had to convince by myself. Today I would like to write about some things which, as european city person, surprised me here. Let's get started!

PROBLEM YOK w języku tureckim znaczy bez problemu. In turkish language it means: No problem!

Wyrażenie mocno nadużywane, denerwujące, doprowadzające do białej gorączki, później używane przez Ciebie samego. Już tłumaczę. 
Kryje się pod nim niewiedza, lekkomyślność, czasem szaleństwo i totalne "wyluzowanie". Jak ja nie lubiłam tych słów, które mój mąż z taką łatwością wypowiadał w każdej stresującej, doprowadzającej mnie do łez sytuacji. 
Nawet ogromny problem dla niego nie stanowił problemu. 
Niestety, a może i stety, po ponad 3 latach mieszkania tutaj sama używam tego zwrotu, który jak najbardziej oddaje moje "tureckie" wyluzowanie i wiarę, że niemal każdy problem można rozwiązać lub nie ma sensu denerwować się czymś na co nie mam wpływu. 
Turcy używają tego zwrotu, gdy ich o coś poprosisz, gdy sytuacja wymaga jakiegoś działania, a nawet szalonych pomysłów. A więc Kochani, problem yok, przechodzimy do kolejnego punktu.
In Turkey this expression is using very often, it's annoying, it incenses us, but later we started using it by yourselves. Let me explain!
It hiddens under ignorance, foolishness, sometimes madness and total chillout. I've really hated this words, which my husband so easily was saying in the most stressful situations. 
Even the huge problem was not for him. 
Unfortunately or maybe fortunately after 3 years of living here I've also started to use this expression, which shows my total "turkish chillout" and hope that all the problems can be solved or if not stress is not a good idea cause some things we can not control.
Turkish people use this expression when you ask them to do something, when the situation needs some action, even it would be crazy idea. So dear readers, problem yok, let's get to another point!
DOLMUSZ czyli turecka wersja minibusa, jeżdżąca na krótkich trasach. It is teh turkish version of small coach. 

Nie pamiętam już ile to razy drzwi czy to kolejki czy to autobusu zamykały mi się przed nosem akurat w momencie, gdy mój puls wypadł poza obieg skali, serce nie nadążało bić, a poziom wściekłości sięgał zenitu. 
Po przeprowadzce do Turcji jakże byłam zaskoczona, gdy uprzejmy kierowca właśnie dolmusza na moje machnięcie ręką zatrzymywał się w każdym miejscu przy drodze. Mało tego czekał na mnie, gdy musiałam akurat dojść do przystanku. Z wysiadką też nie było problemu. Na magiczne "musait yerde" (znaczy: Proszę zatrzymać się w dogodnym miejscu) kierowca się zatrzymywał. 
Któregoś dnia spóźniłam się na autobus, którym wracałam do domu. następny miał przyjechać za około 15 minut. Problem yok, stwierdziłam. Poczekam sobie. Nagle ktoś (okazał się nim kierowca autobusu na innej trasie) krzyczy z pytaniem, w którą stronę jadę. Grzecznie odpowiedziałam, że mój autobus chyba właśnie odjechał. Na co kierowca: Problem yok (mówiłam, że mocno nadużywane), wsiadaj. Niepewnie wsiadłam. A co mi tam podjadę kawałek. Jakież było moje zdziwienie, gdy mój "wybawca" dogonił "poprzedni" autobus, zatrąbił na niego znacząco, aby tamten się zatrzymał. Cóż, nie miałam wyjścia, grzecznie podziękowałam, pożyczyłam "wybawcy" miłego dnia, przesiadłam się i dotarłam do domu wcześniej rozmyślając o drzwiach zamykających się przed moim nosem.
I really don't remember how many times the doors of the bus or train has been slammed in my face exactly at the moment when my pulse came out beyond the scale, my heart was beating to quick and level of my rage was reaching the maximum.
When I've started to live here I was really surprised when the nice driver of the dolmusz was stopping everytime when I waved a hand. What is more, he was waiting for me when I had to reach the bus station. With getting off also there was no problem. For magic expression "musait yerde" (means: Could you please stop in the nearest free place?) the driver stopped.
One day I've missed my bus. Next one supposed to come after 15 minutes. Problem yok - I thought. I will wait. Suddenly somebody (it was the driver of the other bus) was screaming to me with question which way I'm going to. I've said that my bus had just drove off. The driver said (as usual) "Problem yok, get in"! Hesitantly I got in. "What the hell" I thought, I can drive up a little bit. You can't imagine how surprised I had been when this driver caught up my bus and gave him a signal to stopped by. I thanked to this driver, wished him nice day, change the bus and got back home earlier than I thought . All the way I was thinking about doors slammed in my face.

ÇAY znaczy tyle, co herbata. Means, as much as, tea. 

Tureckie dobro narodowe.
Uwierzcie mi jeśli odwiedzicie Turcję, to na pewno nie wyjedziecie nie wypiwszy hektolitrów tego magicznego napoju.
Ja też uwielbiam herbatę, ale zawsze piłam ją w domowym zaciszu, zazwyczaj po to, aby się rozgrzać.
W Turcji jednak herbata jest nieodłączną częścią kultury, rytmu dnia. Piją ją wszyscy niezależnie od płci, wieku czy stanowiska.
Herbata to pierwsza rzecz, która po przyjeździe tutaj staje się także częścią Twojej codzienności. Podczas spotkań ze znajomymi, w czasie przerwy obiadowej, podczas pracy, a nawet gdy robisz zakupy. Tak Kochani, gdybym chciała przyjąć wszystkie zaproszenia na herbatkę nie starczyłoby mi dnia na nic innego.
Turkish national good. 
Believe me, if you will visit Turkey you will not get back to home without drinking hectoliters of this magic drink.
I also love drinking tea, but I was drinking especially at home to warm up. 
In Turkey tea is tightly coupled with the culture and with the rhythm of the day. Everybody drinks tea regardless of the sex, age or position.
Drinking tea will be the first thing which after your coming appear to be also your ritual. During the meetings with friends, lunchtime, work and even when you are doing the shopping. Yes, if I would like to accept all of these invitations for "çay" I couldn't do anything else during mu daytime. 

Starajcie się jednak nie odmawiać, gdyż jest to forma gościnności, uprzejmości i akceptacji.
If somebody will propose you a glass of this magic drink try to not turn down cause it is a form of local hospitality, kindness and acceptance. 

Herbata łączy ludzi, a nawet pokolenia. Cała rodzina zasiada, zazwyczaj po obiedzie, przy świeżo zaparzonej herbacie i dzieli się tym, co przyniósł dzień. Na jednej czy dwóch herbatkach się nie kończy zwłaszcza, iż jest serwowana w specjalnych do tego małych szklaneczkach o kształcie tulipana (na zdj. powyżej). Turcy piją zazwyczaj słodką mocną çay. Ja natomiast wolę "açık  çay" (czyt. aćyk ćaji), czyli słabą.
Tea is connecting the people and even generations. All family is gathering and seating behind the table with fresh "çay" and talking about the everyday life. They won't stop after 1 or 2 glasses especially that turkish tea is served in small glasses which has the shape of tulip (photo above). Turkish people usually drink sweet strong one. Personally I prefer the light one called here "açık  çay". 

Tradycja czy nałóg, nie wiem. Jednak wciąga.
Is it tradition or habit? I really don't know. But it really absorbs. 

Kolejną ciekawostką jest to, że turecka herbatka jest pita z jednakową intensywnością przez cały rok, czyli także podczas wysokich temperatur. Dziwne powiecie.
Next interesting thing is that turkish tea is drinking all year round with the same intensity. It means that even when outside it's really hot. It's strange you will say.

Niekoniecznie.
Not necessarily.

Twierdzi się, że picie gorącej herbaty powoduje, że organizm zaczyna się pocić, dzięki czemu odbiera skórze ciepło. Działa to podobno jedynie w suchym klimacie.
It is claimed that drinking hot tea causes that our body starts to sweat, and because of that loses the warmth. It is said that it only works when the humidity is very low. 

Najważniejsze! Mieszając "çay" możecie dzwonić łyżeczką o ścianki szklaneczki do woli. Nie jest to żadnym "faux pas", a wręcz przeciwnie. Melodia "dzwoniących" szklaneczek do herbaty będzie nieodłącznym elementem Waszego pobytu w Turcji.
The most important thing! When you will be stiring "çay" you can make a noise by the spoon hitting the walls of the glass. It won't be "faux pas", it's quite opposite. The melody of ringing tea spoons will be the indispensable part of your staying in this country.

Kochani ja uciekam na "çay"! Zapraszam na kolejny post!
Dear Readers I'm going for "çay"! Check my next post!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz